ROZDZIAŁ 1.
Jedyna Taka
Tym razem na prawde śpieszyłam się do pracy. Byłam już godzine spóźniona na konferencje, która mogła zmienić moje życie. Dzięki tej konferencji mogłoby się spełnić moje marzenie o wyjeździe do Londynu na warsztaty dla modelek! Weszłam na sale konferencyjną. Tam czekał już na mnie szef, który nie dość, że mnie nie lubił, był zły za to że się spóźniłam. Okropne! Usiadłam koło niego i zaczeliśmy konferencje. Był bardzo rozgniewany, lecz gdy usłyszał mój pomysł, który bardzo go zachwycił, złapał mnie za ramie i pwiedział:
-Jedziesz do Londynu-Wtedy krzyknęłam.
-Przeprasam-Wyszłam z sali i zaczęłam krzyczeć jak wrona! Wtedy wróciłam do domu, gdzie zaczęłam się pakować. Wyjazd był jutro o 13.30. Skakałam, płakałam, turlałam się po podłodze i nagle ktoś niespodziewanie zapukał do drzwi. Otworzyłam. Moim oczom ukazał się nieznajomy pan.
-Witam.-Powiedział nieznajomy
-Dzień dobry o co chodzi?
-Nazywam się Mikołaj Wydra. Przyszedłem po panią.
-Po mnie?-Odpowiedziałam niedowierzająco-
-Tak po panią. Szef pani nie powiedział że wyjeżdża pani do Londynu?
-Po pierwsze żadna Pani. Jestem Emily. No i tak owszem powiedział, ale mówił także iż wyjeżdżam jutro o 13.30.
-Ach no tak nie powiedział! Kazał przekazać, że pani nie jedzie tylko do Londynu. Najpierw pojedziemy do Irlandi. Z tamtąd zabierzemy tegoroczą zwyciężczynie Miss World.
-Do Irlandi? AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! Wreszcie zobacze kraj mojego kochanego Niall'a James'a Horan'a!!!
-Tak rozumiem że pani się cieszy.
-Czy się ciesze? Spełniają się moje marzenia!
Wtedy zabrał moje walizki i pojechaliśmy na lotnisko. Już nie mogłam się doczekać wyjazdu. Czekaliśmy 2 godziny i nadleciał samolot do Irlandi, ale to nie był samolot pasażerski to był prywatny samolot firmy exlusive. Nigdy takim nie leciałam.
Wsiedliśmy i tam można było zrobić wszystko. Był kącik dla dzieci, był telewizor, komputer, restauracja...Wszystko co bym chciała. Podróż była długa, ale tym razem nie męcząca:).W końcu dojechaliśmy. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom! Byłam w kraju mojego słodziaka Niall'a Horana'a. W tym momencie spełniło się moje pierwsze marzenie. Zostało ich jeszcze trzy. Jestem ciekawa czy się spełnią. Wylądowaliśmy w Dublinie. Widziałam Dubliński zamek. Prześliczny. Spojrzałam także na Halpenny Bridge i General Post Office. Dublin jest piękny. Ale to nie tu urodził się mój kochany Niall. Szkoda. Zabraliśmy tą kobiete. O jesus jaka ładna. Od razu się zaprzyjaźniłyśmy. Ma na imię Julia.
Krótko po wyjeździe byliśmy już w Londynie. ooo Jakie piękne miasto. Julia przyznała mi racje. Powiedziała mi że nie chciałaby już być tu z nikim innym jak ze mną. Nie wierzyłam że przyjaźń może tak szybko rozwinąć swoje skrzydła.